Podczas pierwszej sesji Rady Miejskiej poruszyłem kwestię projektowanej rozbudowy firmy drogowej „Molter". Informacja miała związek z wydaniem decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla tej inwestycji, wydanej przez Burmistrza Gminy i Miasta w Rudniku nad Sanem.
Celem poruszenia tego tematu było uzyskanie informacji co do zakresu tej inwestycji, jej uciążliwości dla mieszkańców oraz bilansu zysków i strat z tego tytułu. Okazało się, iż zakład po rozbudowie „przerabiał" będzie 80 000 ton materiału. Materiał ten będzie dostarczany ulicami miasta, ciężkimi samochodami transportowymi. Mieszkańcy ul. Rzeszowskiej, Rynku, czy Sandomierskiej, już teraz narzekają na istniejące uciążliwości, które po rozbudowie zakładu, będą jeszcze większe. Poruszając temat oświadczyłem, iż nie jestem przeciwny rozbudowie zakładu, lecz należy uwzględnić wszystkie aspekty. Prawdopodobnie po rozbudowie utworzonych będzie 7 nowych miejsc pracy. I bardzo dobrze. Każde dodatkowe miejsce pracy jest bardzo ważne. Czy jednak znajdują tam pracę mieszkańcy naszej gminy, czy naszym mieszkańcom przyjdzie tylko znosić uciążliwości tego zakładu?
Sprawą zainteresował się radny Piotr Piędel, który powiadomił o zamiarach firmy mieszkańców ul. Rzeszowskiej.
Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej - radny Michał Rosół zarzucił nam postawę „graniczącą z hipokryzją", dlatego, iż z jednej strony mówimy o konieczności tworzenia nowych miejsc pracy, a jednocześnie jesteśmy przeciwni rozbudowie firmy „Molter". Wypowiedź ta spotkała się z naszą ostrą reakcją. Radny Michał Rosół wyjaśniał, iż nie tylko on tak zrozumiał moją wypowiedź.
Ponownie jednoznacznie oświadczam, iż nie jestem przeciwnikiem rozbudowy firmy „Molter", a jedynie - na tym etapie - za rzeczową oceną bilansu korzyści i strat z tej inwestycji.