Sesja została zwołana przez grupę radnych. Z „TS" pojawił się jedynie przewodniczący Rady Edward Wołoszyn.
Reszta radnych burmistrza była nieobecna. Radna Maria Łój również nie przybyła na sesję. Na sesję nadzwyczajną, zwołaną kilka dni wcześniej przez burmistrza, trwającą ... 19 minut, stawili się niemal wszyscy radni „TS".
Radny Wołoszyn usprawiedliwiał nieobecnych m. in. tym, iż nie chcieli uczestniczyć w ... kampanii wyborczej. Dość dziwne to tłumaczenie, ponieważ porządek obrad przewidywał m. in. ocenę realizacji Programu działania Rady na okres kadencji 2010 - 2014, wręczenie Panu Bolesławowi Ziółkowskiemu Aktu Nadania godności „Zasłużony dla Ziemi Rudnickiej", podjęcie uchwał w sprawie sprzedaży działek.
Najważniejszym punktem miała być ocena wykonania planu działania i podsumowanie działalności w okresie kadencji. Przewodniczący Rady nie widział konieczności takiej debaty, a gdy zwołaliśmy sesję w trybie nadzwyczajnym, radni „TS" zbojkotowali ją. Nie chcą zdać sprawy swoim wyborcom, z tego co udało i nie udało się zrobić i dlaczego. Można mieć tylko nadzieję na to, że wyborcy zapamiętają, iż zostali zlekceważeni i w najbliższych wyborach podziękują im za to. Rada Miejska Rudnika nad Sanem jest chyba jedyną w kraju, w której nie odbyła się sesja formalnie kończąca kadencję i podsumowująca ją.
Przed sesją każdy z radnych otrzymał od Pani Dyrektor Liceum Ogólnokształcącego w Rudniku nad Sanem pismo z prośbą o wsparcie planów przekształcenia szkoły w Centrum Kształcenia Ustawicznego. Jedna z radnych zaproponowała, aby pozostać i przedyskutować problem. Przewodniczący Rady Edward Wołoszyn, będący jednocześnie dyrektorem Zespołu Szkół w Rudniku nad Sanem, a więc szkoły niejako konkurującej z Liceum, zablokował propozycję twierdząc, iż radni nie mają pojęcia o tym, czym jest Centrum Kształcenia Ustawicznego, a zatem dyskusja nie ma sensu. Trudno się dziwić postawie radnego - dyrektora, bo przecież nie będzie wspierał konkurencji.