Podczas kontroli w marcu br. wydała wówczas szereg zaleceń, ustalając termin wykonania do końca sierpnia. Mimo tego, że rekontrola odbyła się dopiero 28 października, nie wszystkie zalecenia zostały wykonane.
Po kontrolach Komisji nasuwa się wniosek, że zdecydowana większość wykonanych robót posiadała wady i usterki. Zapytałem wykonawcę o wartość robót, które zaleciła Komisja. Wynoszą one 40 tys. zł, a to przecież nie wszystkie jeszcze koszty usuwania usterek. Gdyby nie interwencja radnego Czai, usterki te prawdopodobnie nigdy nie byłyby usunięte. W protokole z odbioru stwierdzono, że roboty wykonano bez zastrzeżeń.
„Po powrocie z obiektu w Kopkach podczas obrad wspólny pragmatyczny i uzasadniony pogląd z radnymi "Twojego Samorządu" wyraził radny p. Marian Pędlowski, odrzucając stanowisko radnego p. Jerzego Czai odnośnie uwag co do usunięcia pozostałych uchybień."
Zastrzeżenia wzbudzał sposób impregnacji drewnianego ogrodzenia, a raczej jej brak. Wykonawca i inspektor nadzoru inwestorskiego zapewniali, iż impregnacja została wykonana. Doszlismy do wniosku, aby wątku tego nie kontynuować.
Podczas rekontroli radny Jerzy Czaja stwierdził, iż brak fundamentów pod słupami nośnymi tzw. witacza. Twierdzenie takie było nieprawdopodobne. Zaszła konieczność sprawdzenia poprzez odkopanie. Komisja nie dysponowała sprzętem. Okazało się, iż przewodniczący Rady Edward Wołoszyn posiadał sztychówkę w swoim samochodzie. Wykop rozpoczął sołtys Kopek, a następnie Burmistrz. Po chwili natrafił na coś twardegoi stwierdził: jest fundament. Oddał mi sztychówkę, abym się upewnił. Lekkie uderzenie sztychówką spowodowało, że to co miało być „fundamentem" pękło. Tym „fundamentem" był kawałek czegoś twardego. Po kilku ruchach sztychówką odsłoniłem kołnierz betonowy, mający grubość około 10 cm. Pod nim nie było żadnego fundamentu. Odsłoniłem też część podziemną słupa, wkopanego w ziemię, a nie zabetonowanego. Komisja zaleciła, aby fundamenty wykonać zgodnie z projektem. RADNY CZAJA ZNÓW MIAŁ RACJĘ.
Zasługą przewodniczącego Rady była pomoc w ujawnienie braku fundamentów pod słupami. Dzięki udostępnionej przez niego prywatnej sztychówce, była możliwość odkopania ziemi przy słupach i udowodnienia kolejnej fuszerki.